Ukryta wiadomość pod protezą

Akurat kolejny rok mijał w mojej pracy zawodowej w prywatnej placówce niedaleko Dublina, przyjmując pacjentów zauważyłam coraz większą niechęć do obcokrajowców. Częstsze stawały się pytania o kompetencje, były pytania o pochodzenie i preferencje. Pojawiały się również telefony do szefowej czy na pewno dobrze trafili i czy to ja się nimi mam zająć. Miarka się przebrała chociaż jestem bardzo wyrozumiała i cierpliwa, robiłam to co do mnie należy i pacjenci wychodzili z protezami zadowoleni. Nie wiedzieli jednak o jednym.

Każdy z tych i niezadowolonych z polskiej obsługi dostawał adnotacje w formie krótkiego upomnienia. Właściwie było to ostrzeżenie przed znieważaniem Polaków. Zamieszczałam napisy wygrawerowane na spodniej części protezy. Miałam nadzieje że kiedyś nagromadzą się w tych krętych zakamarkach i wgłębieniach osady i przebarwienia, bądź też odda ktoś naprawkę i w gipsie ukażą się ich błędy myśleniowe oraz pouczenie o szacunku dla Polaków.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *