Pytam się ponieważ spotkałam się z zarzutami dentystów że coś technikowi nie wyszło przy puszkowaniu. Doświadczona 60 letnia stomatolożka do 7 osobowej grupy techników rzuciła coś w tym stylu. Coś musi być nie tak z waszymi puszkami. Albo robicie błąd podczas puszkowania lub wcześniej przed włożeniem protez woskowych do puszki. Cisza. Nikt z tych 7 techników nie odezwał się. Niebywałe.
Czyżby przyklasnęli jej wszyscy i przyznali milczeniem rację? Przysłuchiwałam się temu i nie dowierzałam. Ona myślała że znalazła winnych a oni właśnie tak się czuli. Nie wierzyłam w to co usłyszałam a właściwie nie usłyszałam nic. Bardzo grzecznie przerwałam martwą ciszę i powiedziałam co sądzę na ten temat.
Pani doświadczona stomatolog nie skomentowała zarzutów pod swoim adresem. Milczenie oznacza zgodę. Wierzę, że wy również wiecie skąd się to bierze otóż pani doktor wyłożyła się z swoją niekompetencją protetyczną. Nie jednokrotnie źle docięła wzorniki przy bezzębiu, a także źle je rozmiękczyła(a wiadomo dziąsło się poddaje i miękki wosk również).
W kolejnym etapie również źle oceniła próbę protez woskowych i nie wyłapała wcześniejszego swojego błędu. Tzw. próba nożyka, który powinna włożyć pomiędzy zęby w odcinkach bocznych.
Zdziwieni byli technicy obrotem sytuacji, przypuszczam że zrozumiała o co chodzi w zgryzie otwartym, lecz zbyt długo popełniała te błędy żeby się w tym uporać.

Odnośnik zwrotny: canadianpharmaceuticalsonline.home.blog
Glad it helped!