Było to 12 lat temu. A wspominając sobie o tym mam wrażenie jakby to wczoraj się zdarzyło, w oświeconej Irlandii która wiele krajów Europy wschodniej uważa za trzeci świat a tu proszę taka wpadka.
Nie jedno jeszcze stamtąd ciekawego przywiozłam, oczywiście chodzi o wspomnienia protetyczne. Jak już wcześniej wspominałam moim zadaniem w pracy było oprócz zwykłych obowiązków technika przyjmowanie pacjentów za szefową, wykonywanie im wycisków i doprowadzenie do oddania pracy.
Jedna z pacjentek bardzo pilnie potrzebowała dostawić kilka zębów które miały być usunięte następnego dnia, zwykła natychmiastowa dostawka. Lecz panicznie bała się nawet usiąść na fotel i dopytywała się o wszystkie szczegóły wycisków. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego strachu i paniki przed wyciskiem. Kiedy chciałam jej wyjąć wycisk dolny z protezą chwyciła mnie za rękę, twarz miała zlaną potem i nic nie mówiła. Mocowałam się dosyć długą chwilę z wyjęciem i nie wierzyłam kiedy spojrzałam na wycisk. Zobaczyłam tam wszystkie kolory tęczy, nie żartuje, wyglądało to zjawiskowo – jakby podścielenie miękkie które pokryło się grzybem i pleśnią.
Od koloru czarnego do pomarańczu, odruchowo dotknęłam i spojrzałam na wyrostek zębowy. Był bardzo gładki bez żadnych stanów zapalnych, jedynie parę tych ostatnich zębów w stanie bardzo złym. Wtedy też przyznała się szybko że tej protezy nie wyjmowała z ust 17 lat. Chciałam również zrobić wycisk górny, poprosiłam ją o zdjęcie protezy górnej. Odmówiła i poprosiła o wycisk, znowu panika w oczach i pot na czole, wyciągając protezę górną wraz z wyciskiem zobaczyłam to samo co na dolnej, część dośluzówkowa bardzo kolorowa i obrzydliwa.
Kiedy ją wyjęłam z wycisku kobieta ją wyrwała i szybko założyła. Poczułam się trochę jakbym ją skrzywdziła i obnażyła z jakiejś ukrytej tajemnicy. Nic więcej nie mówiła i wyszła. Sałatki i grube nie doczyszczenia w protezach u zadbanych pań i kasiastych panów widzieliśmy nie raz ale nie często się zdarza widzieć coś takiego, szkoda tylko że zapodziałam gdzieś zdjęcia przy przeprowadzce.
