Jak nie powielać błędów

Jak można powielać błędy? Zaczyna się od pacjenta a kończy na techniku. Całym sprawcą zamieszania jest lekarz dentysta któremu ufa pacjent a wierzy technik dentystyczny.

Utrzymanie protezy i jej właściwe osadzenie zależy od technika czy od dentysty? I jednego i drugiego tylko zazwyczaj dentysta widzi pacjenta. Dobranie łyżki pod wycisk alginatowy jest pierwszym i najważniejszym etapem pracy. Jest kluczem do tego czy kolejne etapy a jest ich kilka będą powielać błąd lub idealnie doprowadzą pracę do finału.

Dlatego ja, jeżeli jest tylko możliwość pracy z lekarzami robię wszystko co do nich należy od zrobienia wycisku do oddania protezy na gotowo. Nie jednokrotnie zdarzyło mi się zaufać lekarzowi i wykonali któryś z tych etapów pośrednich albo wycisk albo docięcie wzorników woskowych i częstokroć kończyło się to źle.

I wtedy całokształt pracy nie ma sensu, jeżeli ja zabieram się za pracę wiem czego potrzebuje, jaki zasięg mnie interesuje, oceniam czy zęby pacjenta nadają na podparcie które się ruszają i wycisk może być wtedy nie miarodajny. Jaki kolor mogę mu dobrać oraz szerokość zębów która nie zawsze pokrywa się z jego wyrostkami. A również przy pacjentowi będą pasowały nierównomierne rotacje siekaczy oraz ich różna wysokość. Zazwyczaj dentysta nie określi czy pacjent jest otyły czy szczupły a również ważne są jego specyficzne rysy twarzy, kolor włosów oraz karnacja. A również jeżeli chodzi o sprawę techniki dentystycznej jeżeli technik ma zbyt małe doświadczenie, nie jest w stanie sobie wyobrazić gdzie mogła masa wyciskowa nie dojść i wykonuje zbyt krótką łyżkę indywidualną i powiela błąd dentysty.

Często technicy wykonujący ten zawód dla potrzeb drugoplanowych potrafią spieprzyć idealny model i poskracać zasięg łyżki tam gdzie nie trzeba, nie poodsłaniać wędzidełek, skrócić jej zasięg na podniebieniu. W finale proteza nie ma szans utrzymania.

 

 

Widoczne są błędy techników które nie są wychwycone przez stomatologa i trafiają dalej do produkcji protezy, która w tym przypadku może mieć nieadekwatny zasięg obrzeża protetycznego do tego co jest w ustach pacjenta oraz zbyt krótki zasięg na linii A-H i zbyt słabe jej doleganie w tym odcinku.

Już to wytłumaczę, jeżeli widzimy, że jest zbyt płytki wycisk alginatowy grawerujemy obrzeża czyli wydłużamy zasięg obrzeży łyżki. W tym przypadku aż się prosi żeby je wydłużyć. Dodatkowo również należałoby podłożyć wosk na całości pod łyżkę indywidualną, gdyż wycisk czynnościowy ma swoją grubość a tym samym skraca zasięg przyszłej protezy.  Wracając do zasięgu łyżki indywidualnej w odcinku linii A-H starajmy się wydłużyć ją o kilka mm do cm. Uwierzcie mi że jeżeli łyżka sięga dokładnie do tej linii odbicie podłoża w tym miejscu będzie zawsze krótsze ponieważ grubość masy również powodu przesunięcie łyżki do przodu a tym samym staje się on krótszy w odcinku linii A-H.

Tym samym proteza nie będzie dolegać tylko spadać.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *