Pracując w Irlandii nauczyłam się różnych nowych rzeczy i też zauważyłam że ludzie różnią się mentalnie od naszych rodaków. Przede wszystkim dla mnie rzuca się w oczy mniejszy brak higieny niż u Polaków. Również dotyczy to uzębienia oraz czyszczenia protez. Bardzo często wybierałam mocne osadzone resztki jedzenia, sałatek oraz grube wielomiesięczne nie doczyszczenia protez. Często bywało to u ludzi z kasą i pań pachnących drogimi perfumami.
Miałam sytuację gdzie tego samego dnia przyszło kilku pacjentów z naprawkami. Po naprawieniu kładliśmy je na karteczkach z nazwiskami na biurku. Drzwi się otwierają i wchodzi ktoś po odbiór i zaczyna grzebać w pracach. Wkłada do buzi protezę górną i próbuje czy pasuje. Oczywiście nie pasowała bo była od innego pacjenta, wyjął ją i nawet nie był zbyt zniesmaczony tylko włożył następną, dobrze że były tylko dwie całkowite górne.
