Potrzeba matką wynalazku

Wykonując każdą pracę trzymamy się kurczowo przepisów i tego żeby ją wykonać
jak najlepiej a często zasięgając porad doświadczonych w fachu a też u
źródeł czyli podręcznik czy też pamięcią do szkoły.

Właśnie tak zrobiłam. Otóż na jednej z lekcji praktycznej techniki
dentystycznej bardzo doświadczona protetyczka(wykładowczyni) miała z nami
akurat lekcje z naprawy protez, pokazywała jak dostawić zęba do protezy
częściowej. Kiedy była przy izolowaniu modelu gipsowego mówi że: \”nie
zawsze mamy pod ręką izolit lub skończył nam się właśnie i co wtedy? Izolujemy
śliną!\” Demonstracja tego też była. Zdarzyło również nie mieć izolitu i
różne próby izolowania miałam 🙂

Przeszłam przez wiele placówek podobnie jak każdy z takim stażem. I nieważne
że pracownia mieściła się przy głównej przelotowej ulicy z wielkim szyldem czy
też w ciemnym podwórku kamienicy. Zawsze panowały tam swoiste zasady pracy.

Nieważne jaką drogą ona powstała, ważne że główne zasady zostały zachowane.
Co najważniejsze że finał był właściwy i pacjent zadowolony.

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *